Kobiety a AI – dlaczego przedsiębiorczynie słabiej wykorzystują sztuczną inteligencję?

przedsiębiorczynie a AI

Wystarczy otworzyć LinkedIn, przejrzeć nagłówki portali biznesowych czy posłuchać paneli dyskusyjnych na branżowych konferencjach, by odnieść wrażenie, że sztuczna inteligencja (AI) załatwia dziś za nas wszystko. Według technologicznych ewangelistów, algorytmy piszą maile, bezbłędnie analizują rynki, optymalizują podatki, a w wolnym czasie niemalże parzą kawę. Rzeczywistość polskich przedsiębiorstw – szczególnie tych mniejszych, prowadzonych z ogromnym sukcesem przez kobiety – wygląda jednak znacznie mniej utopijnie.

Kiedy opuścimy bańkę Doliny Krzemowej i przyjrzymy się danym z naszego rodzimego podwórka, zauważymy zjawisko, które analitycy rynku i socjolodzy biznesu coraz częściej nazywają „kobiecą luką AI”. Z czego ona tak naprawdę wynika? Czy z lęku przed nowym, przed technologią, której nie rozumiemy? Absolutnie nie. Jako kancelaria prawna na co dzień doradzająca biznesowi, obserwujemy to zjawisko z bliska. Przyczyny są znacznie bardziej złożone, a na pierwszym planie paradoksalnie wcale nie stoi bariera technologiczna, lecz prawo. A także dramatyczny brak czasu i niedostosowanie rynku szkoleniowego do realnych potrzeb mikroprzedsiębiorstw, w tym tych prowadzonych przez kobiety.

Kobiety a AI – barierą nie jest brak dostępu do technologii, ale brak wiedzy, jak wdrożyć AI w proces

Zacznijmy od spojrzenia na statystyki. W 2025 r. AI wykorzystywało około 20% przedsiębiorstw w UE zatrudniających co najmniej 10 osób. W Polsce było to jedynie 8,36%. Jeśli spojrzymy na przekrój wielkości firm, w całej UE AI stosowało około 17% małych firm, 30,36% średnich i 55,03% dużych.

Warto zaznaczyć, że dane Eurostatu nie obejmują bezpośrednio większości jednoosobowych działalności i najmniejszych mikrofirm. A to właśnie w tym segmencie działa najwięcej kobiecych przedsiębiorstw w Polsce. Polki fantastycznie odnajdują się w prowadzeniu własnych, zwinnych biznesów. Jednak oficjalne statystyki często pomijają ich codzienne zmagania z wdrażaniem innowacji, dobrze pokazując jedynie skalę polskiego zapóźnienia.

Co zatem realnie składa się na to zjawisko? Część „kobiecej luki AI” jest w rzeczywistości skutkiem małej skali przedsiębiorstwa oraz mniejszych budżetów inwestycyjnych. Wynika to również z koncentracji w branżach usługowych, braku działu IT lub analityka, a także niedostatecznie uporządkowanych danych i procesów. Podstawową barierą często nie jest brak dostępu do technologii, lecz brak wiedzy, jak przełożyć AI na konkretny proces, koszt lub przychód przedsiębiorstwa. Właścicielki firm, jeśli już sięgają po innowacje, wykorzystują narzędzia przede wszystkim do pisania wiadomości, tworzenia postów i wyszukiwania informacji. Dużo rzadziej korzystają z rozwiązań sztucznej inteligencji do automatyzacji procesów czy analizy danych.

Dlaczego przedsiębiorczynie zostają w tyle? Cztery główne bariery

Z analiz wyłaniają się cztery główne powody, dla których kobiety rzadziej sięgają po zaawansowane funkcje sztucznej inteligencji.

1. Doby nie da się wydłużyć, czyli deficyt czasu

Czy wiesz, jak wygląda typowy dzień właścicielki biura rachunkowego, butiku odzieżowego czy agencji public relations? Właścicielka mikrofirmy często jednocześnie sprzedaje, obsługuje klientów, prowadzi administrację i organizuje opiekę rodzinną. Obietnica, że sztuczna inteligencja natychmiast odciąży ją z obowiązków, to mit. W praktyce AI wymaga początkowo czasu na testowanie, kontrolę wyników i zmianę procedur. Wdrożenie nowej technologii to inwestycja godzin, których w grafiku po prostu nie ma. Z tego powodu brak czasu może być bardziej dotkliwą barierą niż brak pieniędzy.

2. Wykluczenie z nieformalnych sieci technologicznych znajomości

Technologia od lat pozostaje domeną mężczyzn, co przekłada się na codzienne relacje biznesowe. Statystyki są tutaj nieubłagane: kobiety nadal stanowią około jednej piątej specjalistów ICT w UE. W Polsce ich udział w tej grupie wynosi około 18%. Z punktu widzenia prowadzenia biznesu, mniejsza obecność w środowisku technologicznym oznacza mniej nieformalnych kontaktów, rekomendacji narzędzi i osób, które mogą pomóc wdrożyć rozwiązanie. Przedsiębiorczynie rzadziej mają kogo zapytać przy przysłowiowej kawie: „jakiego algorytmu używasz do sortowania faktur?”.

3. Szkolenia oderwane od rzeczywistości

Trzeci problem to rynek edukacyjny, który nie nadąża za specyfiką małego biznesu. Typowy kurs pod hasłem „poznaj możliwości ChatGPT” nie odpowiada na pytania właścicielki biura rachunkowego, sklepu, gabinetu, agencji nieruchomości czy firmy transportowej. Przedsiębiorczyni wraca z takiego szkolenia bogatsza o certyfikat. Zna narzędzie, ale nadal nie wie, który proces zautomatyzować. Tego typu edukacja pozostawia bez odpowiedzi najważniejsze kwestie:

  • jak zmierzyć oszczędność;
  • jak podłączyć dane;
  • jakie ryzyko prawne ponosi;
  • kto ma sprawdzać wyniki.

4. Ostrożność to nie technofobia – to dojrzałość biznesowa

To punkt, z którym jako prawnicy spotykamy się najczęściej. Przedsiębiorczynie podchodzą do AI z rezerwą z obawy o bezpieczeństwo. I mają rację. Wprowadzanie do ogólnodostępnego narzędzia danych klientów, pracowników, umów czy dokumentacji medycznej może naruszać RODO, tajemnicę przedsiębiorstwa lub obowiązek poufności. Trzeba pamiętać, że unijne RODO wymaga m.in. podstawy prawnej, minimalizacji danych oraz zapewnienia integralności i poufności informacji. Ostrożność nie jest więc dowodem „technofobii”. Często oznacza po prostu to, że mikroprzedsiębiorczyni nie ma prawnika lub specjalisty bezpieczeństwa, który określiłby, co wolno robić. Często też dużo bardziej przejmuje się potencjalną odpowiedzialnością, niż jej koledzy, którzy prowadzą swoje biznesy.

Siostrzeństwo w świecie algorytmów, czyli mądre wsparcie

Dobra wiadomość jest taka, że kobiety w polskim biznesie doskonale zdają sobie sprawę z tych wyzwań i biorą sprawy w swoje ręce, tworząc sieci wsparcia. Widzimy to wyraźnie na styku prawa i technologii.

Warto w tym miejscu podkreślić, że kobiety prawniczki aktywnie wspiera Fundacja Women in Law – organizacja, która wykonuje bardzo potrzebną pracę na rzecz wyrównywania szans, edukowania i budowania mostów między prawniczym profesjonalizmem a innowacjami. Niedawno powstał Trójmiejski Chapter tej fundacji, a na jego czele stoi Anna Kluczek-Kollár – wspólniczka naszej kancelarii LO:ME z Gdyni. Inicjatywy, które podejmuje m.in. Fundacja Women in Law, pozwalają przedsiębiorczyniom wyjść z „luki AI”. Dzięki spotkaniom, dyskusjom i dzieleniu się wiedzą ekspercką w bezpiecznym, wspierającym środowisku, łatwiej jest oswoić technologię.

Jak przełamać barierę korzystania z AI w mikrobiznesie?

Brak czasu, ogólnikowe szkolenia i całkowicie uzasadniona obawa o bezpieczeństwo danych klientów to podstawowe czynniki, które sprawiają, że przedsiębiorczynie rzadziej korzystają z rozwiązań opartych o sztuczną inteligencję. Jak zatem odwrócić ten trend i sprawić, by AI przestało być w kobiecych biznesach używane wyłącznie do pisania postów na social media?

Odpowiedzią na bolączki przedsiębiorczyń nie są kolejne, marnujące ich cenny czas eventy pełne technologicznych frazesów. Zdecydowanie najskuteczniejszy byłby model „proces – pilotaż – mierzalny wynik”. To właśnie brak ustrukturyzowanego, bezpiecznego środowiska do testów sprawia, że AI jest w mikrofirmach tak słabo wykorzystywane.

Aby realnie włączyć sztuczną inteligencję w krwiobieg firmy, przykładowo przedsiębiorczyni powinna:

  • wybrać trzy powtarzalne czynności, np. odpowiedzi na zapytania, porządkowanie faktur albo przygotowanie ofert;
  • określić, jakie dane mogą być użyte, a jakie muszą pozostać poza narzędziem (to eliminuje wspomniane wcześniej obawy przed naruszeniem RODO);
  • przeprowadzić czterotygodniowy pilotaż;
  • mierzyć czas, błędy, koszt i liczbę pozyskanych klientów;
  • zachować obowiązkową kontrolę człowieka.

To podejście leczy zdiagnozowane przyczyny „kobiecego zapóźnienia w AI”. Zdejmuje z barków przedsiębiorczyń lęk przed nieświadomym popełnieniem przestępstwa gospodarczego i pozwala testować algorytmy na małą skalę, nie dezorganizując przy tym pracy całej firmy.

Sztuczna inteligencja to narzędzie, które może zrewolucjonizować kobiecy biznes, zdejmując z barków właścicielek ciężar powtarzalnych, żmudnych zadań. Aby to się jednak stało, musimy przestać traktować ostrożność kobiet jako słabość, a zacząć dostarczać im precyzyjne, prawno-biznesowe ramy działania.

Technologii nie trzeba oswajać samemu

Sztuczna inteligencja to potężne narzędzie, ale wciąż tylko narzędzie. Dla polskich przedsiębiorczyń największym wyzwaniem na najbliższe miesiące nie będzie nauka programowania, ale ubranie AI w bezpieczne, zgodne z prawem ramy. Wsparcie inicjatyw takich jak Fundacja Women in Law i lokalnych liderów takich jak Anna Kluczek-Kollár i jej kancelaria radcowska LO:ME z Gdyni udowadnia, że nikt w tym procesie nie musi być sam. Bezpieczeństwo danych i transparentność to fundamenty nowoczesnego biznesu. Miejmy je na uwadze, delegując kolejne zadania maszynom.

  • Anna Kluczek-Kollár wystąpiła w audycji Radia Gdańsk Ludzie i Pieniądze, podczas której poruszyła m.in. temat „kobiecej luki AI”. Posłuchaj całości.